Geoblog.pl    vviolek    Podróże    LifeStyleBreak czyli ucieczka w inny, nieznany swiat!    W kierunku wyspy.
Zwiń mapę
2013
24
mar

W kierunku wyspy.

 
Tajlandia
Tajlandia, Chumphon
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 29556 km
 
Czas w Kanchanburi dobiegl juz konca. Dzis postanawiamy wyruszyc w kierunku poludniowym, a dokladnie na wyspe Ko Tao. Agencje turystyczne sprzedaja tzw. joint tickets, czyli bilety laczone na autobus i prom na wyspe. Ich cena to ponad 1200 bhatow na osobe, co nam wydaje sie troche za duzo. Dodatkowo, najpierw dojezdza sie do Bangkoku a dopier potem do miejscowosci Chumphon, skad odchodzi prom. Postanowilismy sami sprobowac dostac sie na wyspe bez zadnych posrednikow, korzystajac wylacznie z transportu publicznego. Zobaczymy jak wyjdzie i czy rzeczywiscie bardziej sie to oplaca.

Pierwotny plan zaklada, aby zdazyc na nocny prom w miejscowosci Chumphon, ktory odchodzi o 23:00 i 24:00. W ten sposob mozna przyoszczedzic pare groszy na noclegu, ktory spedza sie na pokladzie promu. Nasz bungalow opuszczamy dopiero kilka minut przed 12:00, aby zjesc spokojnie sniadanie i okolo 13:00 rozpoczac podroz. Pierwszy cel to dworzec autobusowy znajdujacy sie w centrum miasta. Dojscie piechota w tym upale nie wchodzi w gre, wiec bierzemy tuk-tuka, ktoremu placimy 60 bathow. Po krotkim rozeznaniu sie w tym jak dostac sie do naszego celu, lapiemy autobus do Ratchaburi, za ktory placimy po 50 bathow na glowe. Po ponad dwoch godzinach jestesmy na miejscu, jakis kilometr od dworca kolejowego. Kolejny raz musimy skorzystac z tuk-tuka, gdyz upal jest niemilosierny. Na dworcu okazuje sie, ze mamy dwie mozliwosci. Pierwsza to wziasc w odjezdzajacy o 17:00 pociag do Chumphon i tam zlapac nocny prom. Druga opcja zaklada poczekanie tutaj do 21:00 na nocny pociag do Chumphon aby zdazyc na poranny prom. Ostatecznie decydujemy sie na opcje numer jeden.

Po godzinie czekania, z 15 minutowym opoznieniem podjechal nasz pociag. Wagony sa numerowane, wiec od razu kierujemy sie do odpowiedniego. Przy kazdym z nich stoi osoba odpowiedzialna za wagon. Sprawdzaja bilety i kieruja na odpowiednie miejsce. Wagony sa dosc dlugie z otwartymi przedzialami, na dwie osoby kazdy. Do dyspozycji mamy wlasnie taki przedzial, w ktorym siedzimy na przeciwko siebie. Przestrzeni jest bardzo duzo, nawet mozna sie rozlozyc w pozycji pol-lezacej. Pociag ten jest klimatyzowanym pociagiem nocnym jadacym az do Malezji. My oczywiscie wysiadamy o wiele wczesniej, lecz i tak nasz bilet zawiera miejsca lezace. Wyglada to tak, ze z dwoch siedzen, na ktorych siedzimy, tworzy sie jedno lozko. Nad naszymi glowami wisi, zlozone jeszcze drugie miejsce lezace. W zestawie jest przescieradlo, poduszka i koc. Standard jest wysoki, za co oczywiscie placi sie odpowiednio. My z miejsc lezacych nie korzystamy, jako ze w Chumphon powinnismy byc po 22:00.

Ostatecznie dojezdzamy grubo po 23:00. Teraz tylko dostac sie do portu, ktory wedlug przewodnika mial miescic sie kilometr stad. Po wyjsciu z dworca zaczepia nas pani mowiaca, ze dzisiaj promy juz nie odplywaja, i ze nastepny jest dopiero jutro rano. Powodem miala niby byc niedziela, lecz w przewodniku nic o tym nie wspomnieli. Oczywiscie nie wierzymy jej do konca. Pytajac sie kogos jeszcze okazuje sie, ze port jest oddalony o wiele dalej niz myslelismy. Rowniez ta osoba potwierdzila, ze promu o 24:00 dzis nie ma. Nie chcac ryzykowac utrary wiekszej ilosci czasu postanawiamy poszukac noclegu. Z pomoca znowu idzie nam ta sama pani proponujac nocleg w jej hotelu. Ze wzgledu na pozna pore decydujemy sie skorzystac, kupujac przy okazji od niej bilet na jutrzejszy prom w cenie 500 bahtow od osoby. Tym sposobem nie udalo nam sie zaoszczedzic na noclegu, co sprawilo, ze wyszlo nas to odrobine drozej niz laczony bilet z agencji. Jak to mowia: nie przekonasz sie, to nie wiesz.

Po dokladniejszym przenalizowaniu naszej podrozy z Kanchanaburi, doszlismy do wniosku, ze jednak daloby sie zrobic to taniej. Gdybysmy pojechali nocnym pociagiem o 21:00 z Ratchaburi, zaplacilibysmy za niego o wiele mniej. Trzeba jednak wziasc pod uwage, ze bylby to pociag o nizszym standardzie z miejscami siedzacymi.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
wiza do Tajlandii
Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna wiza do Tajlandii. W Geoblogu możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę wizy do Tajlandii, oferujemy najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.
Zdjęcia (5)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
Stenia
Stenia - 2013-04-03 23:11
;)))))).....bywa różnie , nie zawsze można przewidzieć , jaką opcję wybrać , czy akurat korzystną!!?? -- jest to wpisane w nasze ryzyko.
 
EDMUND
EDMUND - 2013-04-04 10:12
NIE WSZYSTKO MOZNA PRZEWIDZIEC I NIE DA SIE WSZYSTKIEGO PRZELICZAC NA KASE.WYGODA TEZ SIE LICZY W TAMTY, KLIMACIE!WAZNE ZE JEST OK!!!
 
 
vviolek

Wiola & Olek
zwiedzili 5.5% świata (11 państw)
Zasoby: 115 wpisów115 305 komentarzy305 2286 zdjęć2286 33 pliki multimedialne33